[Verse 1]
Weszłaś jak dym przez drzwi
I już wiedziałem — źle mi
Masz w oczach ten dziwny blask
Co robi ze mną jeden raz
Na palcu zimny krąg
Na szyi szeptów stos
Mówiłaś: "patrz mi w twarz"
A ja już byłem twój, tak
Śmiałaś się krótko, raz
I pękł mi cały plan
Na stole sól, czarny pierścień
A ty jak znak, jak sen, jak gest
[Pre-Chorus]
I teraz nie wiem sam
Czy to był żart, czy znak
Bo kiedy stoisz tak
To znika cały świat
[Chorus]
Chyba była czarownicą
Bo mnie wzięła jednym spojrzeniem
Chyba była czarownicą
I zrobiła ze mnie zwierzenie
Chyba była czarownicą
Serce kradła bez pytania
Chyba była czarownicą
I nie odda już kochania (nie odda)
[Verse 2]
Na klatce schodów cień
Na szybie twoje mgły
Po twoim imieniu drży
Mój głos i moje sny
Zostawiłaś tylko ślad
Na kołnierzu, w głowie, w krwi
Jakby ktoś mi w nocy wszedł
I przestawił wszystkie drzwi
Koledzy mówią: "stary, stop"
A ja mam w oczach dym
Bo kiedy piszesz mi, to wiem
Że znowu tonę w tym
I choćbym biegł sto mil
To i tak wrócę tu
Bo masz ten szalony styl
Co łamie mnie na pół
[Pre-Chorus]
I teraz nie wiem sam
Czy to był żart, czy znak
Bo kiedy stoisz tak
To znika cały świat
[Chorus]
Chyba była czarownicą
Bo mnie wzięła jednym spojrzeniem
Chyba była czarownicą
I zrobiła ze mnie zwierzenie
Chyba była czarownicą
Serce kradła bez pytania
Chyba była czarownicą
I nie odda już kochania (nie odda)
[Bridge]
Jeśli to klątwa, to niech trwa
Bo w twoim cieniu lepiej mi
Nie chcę już wracać tam
Gdzie wszystko było zwykłe i nic
Daj mi ten znak, ten szept
Daj mi ten krok, ten żar
Bo nawet jeśli spłonę dziś
To wolę ogień niż chłód i czas
[Chorus]
Chyba była czarownicą
Bo mnie wzięła jednym spojrzeniem
Chyba była czarownicą
I zrobiła ze mnie zwierzenie
Chyba była czarownicą
Serce kradła bez pytania
Chyba była czarownicą
I nie odda już kochania (nie odda)