[Verse 1]
W miejskim gąszczu, asfalt parzy, lato, skwar
Ona weszła, szmer, zamarł gwar, powietrze drży, świat stanął w miejscu,
Czarownica, powiadam wam, spojrzeniem mnie uwiązała,
Oczarowała, jak narkotyk, co powoli w żyłach krąży,
Włosy heban, oczy szafir, uśmiech, zęby, perły blask,
Mówiła niewiele, gestem, ciałem, pociągała,
Nocą, dniem, myśl o niej, obsesja, sen, jawę mieszała,
W głowie hulał wiatr, serce waliło, rytm, bęben,
Jej uroda, pułapka, lepka sieć, w którą wpadłem,
Nie wiedziałem, co mnie czeka, jaki los, jaka karma,
Początek końca, czy może, nowa era, nowy start,
Paliłem papierosy, jeden za drugim, dym, mgła,
Zatracony w niej, w jej blasku, w jej mroku,
Szeptała słowa, jak zaklęcia, obietnice, bez pokrycia,
Ja chłonąłem każdą zgłoskę, każdy ton, każdy szept,
Wierzyłem w bajki, w iluzje, w miłość, w fatum,
[Verse 2]
Pierwsze spotkania, kawiarnie, kino, spacer, park,
Śmiech, rozmowy, dotyk dłoni, iskry, ogień, żar,
Mówiła o marzeniach, o podróżach, o wolności,
Ja o przyszłości, o domu, o stabilności,
Różnice, jak dzień i noc, ale chemia, siła, moc,
Wciągała mnie w swój świat, pełen blasku, cieni,
Narkotyk, o którym wspomniałem, to nie metafora,
W jej oczach widziałem coś, co mnie przerażało,
Blask szaleństwa, głód, nienasycenie,
Nocne eskapady, kluby, bary, gdzie dym, muzyka,
A ona, w centrum uwagi, królowa parkietu,
Potem, w łazience, lusterko, karta, kreski, biel,
Śmiech, nerwowy, głośny, potem cisza, pustka,
Mówiła, że to dla zabawy, że to nic, że to luz,
Ja udawałem, że wierzę, że rozumiem, że akceptuję,
Ale w środku, lęk, obawa, smutek, ból,
[Verse 3]
Miesiące mijały, a kreski, coraz dłuższe, coraz więcej,
Jej uśmiech, coraz bledszy, oczy, coraz bardziej puste,
Nasze rozmowy, coraz rzadsze, coraz bardziej puste,
Ja próbowałem pomóc, wyciągnąć dłoń, ratować,
Ona odpychała, krzyczała, że to jej życie, jej wybór,
Moje serce krwawiło, dusiłem się w tej beznadziei,
Patrzyłem, jak gaśnie, jak piękny kwiat, co więdnie,
A ja, bezsilny, złamany, w sidłach miłości,
Pewnego dnia, zniknęła, bez słowa, bez pożegnania,
Zostawiła tylko pustkę, ból, wspomnienia,
Długo szukałem, pytałem, nadzieja, gasła,
Aż usłyszałem, od wspólnych znajomych, gorzką prawdę,
Znaleziono ją, w hotelu, sama, z pustym wzrokiem,
Obok niej, luster