[Zwrotka 1]
Ja wchodzę w jaskinię, ściany mówią same
Na kamieniu ślady, pod paznokciem piach i smak
W komnacie bez okien krąży mój własny zamęt
Liczyłem każdy oddech, żeby nie zgubić tak
Szukam słów po kątach, jakby były monetami
Każdy wers to złoto, a ja łapię je w dłoń
Cień mi siedzi w plecach, mruga zimnymi oczami
I mówi: pisz do rana, albo zgaś pod tą grą
Molfar na murze kreśli znak, jakby znał mój ciężar
Dziewięć razy wracam, dziewięć razy to samo
Stąpam w kółko, aż kamień pod stopą się przewraca
A myśl mi tnie po skroni jak ostrze pod wodą
[Pre-Chorus]
Ty słyszysz ten szept?
To nie wiatr, to mój gniew
Ty widzisz ten gest?
Ja z ciemności robię chleb
[Chorus]
Dziewięć kręgów, dziewięć kręgów
Ja nie pęknę, nie, nie pęknę
Dziewięć kręgów, dziewięć kręgów
Każdy wers to złoto w ręce
Dziewięć kręgów, dziewięć kręgów
Ja się nie boję już
Dziewięć kręgów, dziewięć kręgów
Z myśli robię głuchy huk
[Zwrotka 2]
Na stole czarna glina, obok kubek po herbacie
Pusty arkusz gęstnieje, jakby brał mnie za gardło
Ja go gniotę, prostuję, znowu kładę go na blat
I znów chodzę w kółko, jak więzień po własnych ścianach
Słowa przychodzą nocą, lecz uciekają nad ranem
Zostawiają tylko pył na języku i kurz
Każda chwila mnie testuje, czy wytrzymam dalej
Czy zapiszę ten lęk, czy pozwolę mu na cud
Molfar mówi: nie spiesz się, bo prawda lubi ciężar
Ja mu wierzę pół na pół, drugie pół to mój pazur
Zamykam drzwi na zamek, żeby nie wszedł mi strach
I wykuwam ten refren z kamienia i z blizn
[Bridge]
Jeśli myśl mnie dogania
To ja biegnę jej wbrew
Jeśli noc mnie zasłania
To ja palę swój szept
[Chorus]
Dziewięć kręgów, dziewięć kręgów
Ja nie pęknę, nie, nie pęknę
Dziewięć kręgów, dziewięć kręgów
Każdy wers to złoto w ręce
Dziewięć kręgów, dziewięć kręgów
Ja się nie boję już
Dziewięć kręgów, dziewięć kręgów
Z myśli robię głuchy huk