[Verse 1]
Wchodzę do jamy, gdzie kamień pamięta
Na ścianach mój oddech, na rękach noc święta
Piszę pazurem, jakbym drapał los
Każda blizna mówi: wstań, choćbyś szedł pod prąd
Mam na języku pył, na sumieniu ślad
Nie chcę złotych klatek, wolę własny ślad
Wychowały mnie cisza i zimny mur
I ten głód, co mi mówił: nie proś, tylko twórz
Jestem jak molfar, gdy mgła siada nisko
Wyciągam sens z popiołu, robię z brudu iskro
Wrzucam w wersy ogień, nie dla efektu
Żebyś poczuł ciężar, kiedy stoisz na zakręcie
Bo prawda nie świeci, ona tnie jak szkło
Ilu gada o honorze, gdy przychodzi dno?
Ja nie maluję raju, ja pokazuję kurz
I ten człowiek w środku, co się boi wrócić już
[Pre-Chorus]
Słyszysz ten szept?
To mój stary gniew
Słyszysz ten szept?
On prowadzi mnie
[Chorus]
W jaskini żyję ja
W jaskini żyję ja
Z popiołu wstaje głos
I niesie prawdę nam
W jaskini żyję ja
W jaskini żyję ja
Nie pytaj, gdzie jest cel
Gdy serce zna ten szlak
[Verse 2]
Mam w oczach mapę dróg, co nie mają nazw
Każdy skręt to wybór, każdy wybór to żart
Świat chce prostych twarzy, prostych słów, prostych ról
A ja wchodzę pod skórę, tam, gdzie rośnie ból
Nie sprzedaję snów na raty, nie gram cudzych scen
Wolę głos jak kamień, niż gładki jak szkło cień
Bo jak pęka fasada, zostaje pył
I dopiero wtedy widać, kto naprawdę był
Mam na barkach zimę, lecz niosę ją sam
Nie zbuduje cię wygoda, tylko ogień i szram
Każdy wers to krok przez ten czarny dół
Żebyś wiedział, że się da, gdy masz w sobie grunt
I gdy pytasz: po co ten trud i ten chłód?
To dlatego, że bez ran nie poznaje się snów
Nie ma skrótów do serca, nie ma bajek bez łez
Jest tylko droga, która uczy cię, kim jesteś
[Bridge]
Ciszej
Słuchaj ścian
One znają
Mój cały plan
Nie chcę tronu
Chcę mieć sens
Kiedy runie
Mój ostatni sen
[Chorus]
W jaskini żyję ja
W jaskini żyję ja
Z popiołu wstaje głos
I niesie prawdę nam
W jaskini żyję ja
W jaskini żyję ja
Nie pytaj, gdzie jest cel
Gdy serce zna ten szlak