[Verse 1]
Mam skrzydła jak feniks, nie pytaj skąd żar
W popiele po błędach wykułem swój znak
Na ścianie mam cień, a w kieszeni mam plan
W głowie mam szept, co mi mówi: „idź tam”
Na mokrym bruku kreślę znak jak alfabet
Stary jak las, lecz wciąż młody jak gniew
Pół noc, pół dzień — mój dwugłos, mój bred
Gdy los rzuca karty, ja czytam je wstecz
Nie mam złotych talerzy, mam kurz i mam rdzeń
Mam rymy jak ostrza, co tną przez ten sen
Wychodzę z tej mgły, jakby mgła była mną
I każdy mój krok brzmi jak „przed” i jak „po”
W oczach mam ogień, w żylach miałem mróz
Teraz mróz się topi, gdy wchodzę na stół
Mówią: „to niemożliwe” — ja mówię: „to już”
Bo spłonąłem sto razy, a wstałem na plus
[Pre-Chorus]
Słyszysz ten szept?
To wraca mój krąg
Z popiołu i soli
Na nowy front
Jeszcze raz
Jeszcze bliżej
Jeszcze raz
Niech się wzrok im zatrzyma
[Chorus]
Mam skrzydła jak feniks (feniks)
Wracam, gdy pęka lód
Mam skrzydła jak feniks (feniks)
Z ognia robię swój cud
Mam skrzydła jak feniks (feniks)
Niech płonie cały dół
Mam skrzydła jak feniks (feniks)
I lecę ponad kurz
[Verse 2]
W moim mieście noc mówi językiem starych kół
Pod blokiem duchy siedzą, liczą każdy mój ruch
Ja znam ten kod z bram, z piwnic, z podwórek, z rur
Gdzie każdy miał bliznę i każdy miał mur
Miałem brudne dłonie, lecz czyste miałem dźwięk
Nie sprzedałem krwi za błysk i za święty lęk
Z bracią, co nie pyta, tylko wstaje w złym
Gdy trzeba przejść przez ogień, to przechodzi z nim
W szkle widzę twarz, ale patrzy mi w twarz ktoś inny
Mój cień ma apetyt, mój głos jest niewinny
Na granicy snu mam wzór, mam rytm
Jakbym zjadł własny strach i wypluł go w rym
Nie chcę waszych koron, chcę własny ten szlak
Nie chcę waszych słów, chcę mój własny znak
Jak feniks na niebie, jak nóż w starym szkle
Spadam tylko po to, by wznieść się jeszcze lepiej
[Bridge]
Z popiołu — imię
Z ciszy — krzyk
Z nocy — świt
Z ran — mój szyk
Niech widzą, jak płonę
Niech wiedzą, że trwa
Co raz się narodzi
To wraca i trwa
[Chorus]
Mam skrzydła jak feniks (feniks)
Wracam, gdy pęka lód
Mam skrzydła jak feniks (feniks)
Z ognia robię swój cud
Mam skrzydła jak feniks (feniks)
Niech płonie cały dół
Mam skrzydła jak feniks (feniks)
I lecę ponad kurz