[Verse 1]
Mówią, że upadek boli, ziemia wita twardo
Lecz ta dziewiątka stara, znowu wstaje hardo
Nie raz na deskach, nie raz w kurzu, pył gryzł oczy
Ale ten flow, ten rym, nigdy nie zaskoczy
Mistyczna siła, w słowach kod ukryty
Każdy wers to cegła, mur życia, nie zgnity
Precyzja chirurga, na bitach cięcie gładkie
Stara dusza wie swoje, życie to nie matkie
[Chorus]
Z dna na szczyt, to mój hymn, to moja modlitwa
Numer dziewięć, wieczna walka, wieczna bitwa
Upadłem? Powstałem! Z bliznami, ale mocniej
Każdy upadek to lekcja, każdy krok to postęp
Z dna na szczyt, to mój hymn, to moja modlitwa
Numer dziewięć, wieczna walka, wieczna bitwa
[Verse 2]
Gęste rymy, gęste flow, jak dym z komina
Słychać to w głośnikach, energia rozpycha
Życie to labirynt, pełen pułapek, zdrad
Lecz moja intuicja, jak kompas, nie zna wad
Skill pro, na majku, jak magik z kapelusza
Wyciągam asy z rękawa, dla każdej dusza
Popkultura to tło, ja piszę własny scenariusz
Bez przerwy, bez pauzy, to mój życiowy darusz
[Bridge]
Patrz na te cienie, co za plecami czają
Chcą cię wciągnąć w dół, byś zapomniał, że latasz
Ale pamiętaj bracie, siostra, masz w sobie ogień
Co rozpali serce, przegoni każdy chłód
Nie daj się zwieść, nie daj się złamać, idź do przodu
Bo każda dziewiątka, wie, że po nocy przychodzi dzień
[Chorus]
Z dna na szczyt, to mój hymn, to moja modlitwa
Numer dziewięć, wieczna walka, wieczna bitwa
Upadłem? Powstałem! Z bliznami, ale mocniej
Każdy upadek to lekcja, każdy krok to postęp
Z dna na szczyt, to mój hymn, to moja modlit