[Verse 1]
Na dnie był pył, a w płucach zimny żwir,
nosiłem wstyd jak ciężki, brudny styl.
Każdy mój błąd miał twarz i własny cień,
a jednak szedłem dalej, krok po złym.
Gdy pęka grunt, poznajesz własny rdzeń,
nie to, co mówisz, tylko to, co zniesiesz.
Widziałem śmiech, gdy leżałem bez sił,
dziś z tego błota mam swój nowy mit.
[Pre-Chorus]
Nie pytaj, czy boli — boli jak trzeba,
bo z blizny wyrasta twardsza gleba.
Jak spadniesz nisko, pamiętaj ten znak:
najgłębszy dół to pierwszy start.
[Chorus]
Wstań po upadku, wstań
Z popiołu wstań
Nie oddawaj dnia
Wstań po upadku, wstań
Serce ma znak
Jeszcze jeden raz
[Verse 2]
Mam stare dusze w oczach, numer dziewięć,
liczby jak pacierz, prowadzą mnie w cień.
Nie szukam cudów w cudzych, pustych słowach,
ja buduję most, gdy pęka mi droga.
Każda porażka to nauczyciel bez twarzy,
surowy, ale sprawdza, czy ogień się jarzy.
Gdy ręce drżą, to nie znaczy, że koniec,
to znaczy: żyjesz, tylko mocniej płonie.
[Pre-Chorus]
Nie pytaj, czy boli — boli jak trzeba,
bo z blizny wyrasta twardsza gleba.
Jak spadniesz nisko, pamiętaj ten znak:
najgłębszy dół to pierwszy start.
[Chorus]
Wstań po upadku, wstań
Z popiołu wstań
Nie oddawaj dnia
Wstań po upadku, wstań
Serce ma znak
Jeszcze jeden raz
[Bridge]
A kiedy noc chce ci odebrać głos,
przypomnij sobie, ile przetrwał los.
Nie jesteś pęknięciem — jesteś śladem dróg,
co prowadzą wyżej, niż sięgał twój lęk i chłód.
[Final Chorus]
Wstań po upadku, wstań
Z popiołu wstań
Nie oddawaj dnia
Wstań po upadku, wstań
Serce ma znak
Jeszcze jeden raz