=== Lyrics Generated by Suno AI === Task ID: unknown_1787776581 Variant: 2 Title: Zauroczenie Białą Damą Status: complete Generated: 2026-08-26 20:36:21 ======================================== [Verse 1] Yo, ta dama, powiadam, czarownica, Oczarowała mnie, normalnie, bez mydła, bez gąbki, Jakby z Hogwartu uciekła, różdżką machnęła, I w moim sercu burdel, jak na melinie, syf i kiła. Ona, no, te białe kreski, kochała, Nie na papierze, nie do rysowania, to nie przedszkole, Mówiła: "Premium, stary, to jest to, co mnie napędza, Jak bolid F1, jak rakieta, co w kosmos pędzi." A ja, naiwniak, myślałem, że to proszek do pieczenia, Że ciasto robi, albo, no, do prania proszek, Ale ona, szepnęła: "To pro rap, synu, czysta energia, Nie ma lipy, nie ma ściemy, tylko moc i ogień." I tak leciałem za nią, jak ćma do lampy, Oślepiony blaskiem, ogłuszony jej bajerą, Zapomniałem o bożym świecie, o matce, o chlebie, Tylko ona, tylko te kreski, tylko ta afera. [Verse 2] Pełna opowieść, słuchajcie, to nie bajka na dobranoc, To życie, bracie, surowe, bez lukru, bez ściemy, Ona, królowa nocy, z uśmiechem Mona Lisy, Wciągała nosem marzenia, a ja patrzyłem jak w transie. Jej oczy, dwie studnie bez dna, w nich odbijał się neon, Z ciemnych ulic, z klubów, gdzie bas pompował krew, Mówiła: "Chodź ze mną, pokażę ci inny wymiar, Gdzie problemy znikają, a życie nabiera barw." A ja, no co, młody byłem, głupi, spragniony wrażeń, Chciałem poczuć ten dreszcz, ten ogień, ten szał, I tak wpadłem w to bagno, po uszy, po samą szyję, Zamiast miłości, tylko pustka, tylko ból i żal. Te białe kreski, co miały być premium, hitem, Okazały się pułapką, kajdanami na duszy, Zamiast wolności, tylko uzależnienie, tylko strach, Tylko cień, co za mną chodził, jak wierny druh. [Verse 3] Teraz sam, siedzę w kącie, zgorzkniały, jak stary kawaler, Wspominam te czasy, te szalone noce, ten błąd, Ona, pewnie gdzieś tam, dalej tańczy w świetle księżyca, Z nowym naiwniakiem, co wierzy w jej słodki miód. A ja? No cóż, nauczka poszła w pięty, Czarownice istnieją, nie tylko w baśniach, na ekranie, I te białe kreski, to nie żaden pro rap, żaden hit, To tylko złudzenie, co duszę ci zabierze, nic w zamian. Więc uważaj, bracie, na piękne oczy, na słodkie słówka, Na obietnice bez pokrycia, na ten sztuczny blask, Bo czasem to, co wydaje się rajem, jest piekłem w przebraniu, A miłość, co obiecuje, to tylko trucizna, co niszczy. Tak to bywa, na tym świecie, gdzie diabeł ubiera się w Prada, I czarownice tańczą, a ty, no