=== Lyrics Generated by Suno AI === Task ID: unknown_1787776235 Variant: 2 Title: Biała Czarownica Status: complete Generated: 2026-08-26 20:30:35 ======================================== [Verse 1] Chyba była czarownicą, bo mnie wzięła na krzyż Jedno spojrzenie i już miałem w głowie brudny quiz Weszła lekko jak dym, a zostawiła ciężki ślad W palcach miała zimny błysk, w słowach słodki, lepki jad Mówiła cicho, lecz trafiała prosto w kręgosłup Ja udawałem twardy gość, a w środku robił się rozstęp nóg Na jej nadgarstku srebro, na ustach pieprzny uśmiech Ja już wiedziałem, że to wchodzi w głowę, choć miało wyjść przez klucz Znała moje słabe strony, zanim zdążyłem je zwinąć Potrafiła jednym szeptem cały rozsądek wywinąć Siedziałem blisko, lecz daleko, jakbym stał pod wodą A ona kręciła światem jakby miała z losem zgodę Jej śmiech miał pazur, jej wzrok miał ruchome dno Każde „chodź” brzmiało jak wyrok, każde „zostań” jak tło Ja byłem pionkiem, ona ruchem, ona cieniem, ona dniem I wtedy pierwszy raz pomyślałem: to nie flirt, to sen [Chorus] Biała czarownica Zrobiła ze mnie mgłę Biała czarownica I już nie cofnę się Biała czarownica Wciąga mnie w swój rytm Biała czarownica Ja tonę, gdy patrzy wstecz [Verse 2] Potem przyszły białe kreski, cienkie jak nerw na szyi Nie pytałem skąd je ma, bo już byłem poza siłami Mówiła: „spokojnie, to nic”, a w oczach miała noc I nagle każdy mój rozsądek zginał się w pół jak most Były noce bez snu, były dni bez twarzy Telefon milczał jak grób, a głos mi się zaczął łamać w szarpie Chciałem wyjść z tej spirali, lecz ona trzymała klucz Raz była czuła jak miód, raz zimna jak metal i kurz Na stole rachunki, pod zlewem puste szkło W jej spojrzeniu był rozkaz, w jej dłoniach niepokój, zło Kiedy pytałem, kim jesteś, śmiała się krótko, półgębkiem Jakby znała moje jutro, zanim zdążyłem je skręcić rękiem A ja po mieście bez celu, z sercem połamanym w pół Każdy znajomy miał radę, ale nikt nie znał jej sztuk W lustrze widziałem faceta, co sam sobie zbudował mur I faceta, co dla jednego uśmiechu wszedł w ciemny błąd [Chorus] Biała czarownica Zrobiła ze mnie mgłę Biała czarownica I już nie cofnę się Biała czarownica Wciąga mnie w swój rytm Biała czarownica Ja tonę, gdy patrzy wstecz [Verse 3] Pękł ten czar, gdy zobaczyłem ją samą, bez masek Bez śmiechu, bez sztuczek, bez tej całej gry na blaszkę Stała w kuchni przy oknie, ręce drżały jej jak liść Wtedy pierwszy raz wyglądała jak ktoś, kto chce tylko wyjść Powiedziała: „ja też tonę, ja też ledwo łapię tlen” I nagle cały mój gniew uciekł, został tylko cienki cień Nie było w niej potwora, była rana, stary ślad Ktoś kiedyś zrobił z niej narzędzie, ktoś ją wcisnął w ten świat Zrozumiałem — to nie czary, tylko głód, tylko strach Tylko serce,