=== Lyrics Generated by Suno AI === Task ID: unknown_1787775655 Variant: 2 Title: Białe Kreski Status: complete Generated: 2026-08-26 20:20:55 ======================================== [Zwrotka 1] Wpadła w kadr jak znak, a nie jak ktoś z ulicy, miała wzrok jak nóż, co tnie bez rękawicy. Ja miałem głód w żebrach, ona miała plan w źrenicy, i śmiała się tak, jakby znała cudze tajemnice. Wziąłem jeden krok, potem drugi, potem trzeci, ona mówi: „nie pytaj”, a ja już byłem dzieciak. W jej słowie był miód i coś, co paliło w gardle, na stole siwy pył, na sercu brudne farble. Mówiła mało, ale każdy gest miał ciężar, w palcach miała ciszę, w ciszy miała zegar. Ja czytałem jej ruchy jak kruczy zapis w murze, każda chwila z nią to był bal na ostrej różdże. I myślałem: to sen, a sen ma zęby w skroni, gdy podaje ci dłoń, to znaczy, że cię goni. Weszła głębiej w noc, niż rozsądek chciał mi dać, a ja głupi chciałem wierzyć, że to tylko gra. [Pre-Chorus] Coraz bliżej był jej śmiech, coraz ciszej mój oddech. Coś mi szeptał każdy znak, że to nie jest zwykły brak. [Chorus] Chyba była czarownicą aż mnie oczarowała A ona kochała te białe kreski i cały świat mi zwiała Chyba była czarownicą gdy mnie w nocy wołała A ona kochała te białe kreski i serce mi skroiła [Zwrotka 2] Potem przyszły noce dłuższe niż jej obietnice, telefon milczał głośniej niż pęknięte ulice. Został po niej zapach, pustka, ślad na poduszce, i ten mały demon tańczący mi pod skórze. Sąsiad mówił: „odpuść”, ale ja już byłem w środku, jakbym pływał po dnie z kamieniem przy przodku. Widziałem jej cień w szybie, w szybie, w szybie, każdy detal tej układanki wracał i mnie dźgał w grzbiet. Miała w oczach chłód, ale mówiła jak królowa, ja miałem pełne dłonie, ona puste słowa. Zostawiła mi rachunek: wstyd, gniew i drżenie, i to pytanie, czemu zdrada brzmi jak zbawienie. Kiedy wreszcie znikła, został tylko kurz na blacie, ja się składam z okruchów, ona w cudzym świecie. I wiem, że nie był to czar z bajki ani film, to był głód, co przebiera się za miłość, by cię śnić. [Pre-Chorus] Coraz bliżej był jej śmiech, coraz ciszej mój oddech. Coś mi szeptał każdy znak, że to nie jest zwykły brak. [Chorus] Chyba była czarownicą aż mnie oczarowała A ona kochała te białe kreski i cały świat mi zwiała Chyba była czarownicą gdy mnie w nocy wołała A ona kochała te białe kreski i serce mi skroiła [Bridge] Nie chcę już tych wróżb w spojrzeniu, tych korali z kłamstw na cieniu. Niech mnie minie ten jej ślad, bo za dużo razy wpadł mi w rytm i w jad. Dziś mam własny głos, własny front, niech się pali tamten prąd. Jeśli wróci, znam już grę, nie dam znowu złapać się. [Chorus] Chyba była czarownicą aż mnie oczarowała A ona kochała te białe kreski i cały świat mi zwiała Chyba była czarownicą gdy mnie w nocy wołała A ona kochała te białe kreski i serce mi skroiła