=== Lyrics Generated by Suno AI === Task ID: unknown_1787703944 Variant: 2 Title: Jaskinia Molfara Status: complete Generated: 2026-08-26 00:25:44 ======================================== [Intro] Oo W ciemnej jamie pod kamieniem Słowa twarde jak krzemień Ja [Verse 1] Mieszkam tam, gdzie echo ma twarz I zna mój oddech, nim zdążę coś brać Na ścianach cień, jakby pisał wyrok A ja mu odpowiadam: jeszcze żyję, wytrzymaj to Mam w palcach kurz, w oczach żar W sercu wichurę, w gardle stary ból i wart Ktoś mówi: to koniec, tu gaśnie głos A ja mu daję wers, niech przegryza noc Jestem jak molfar, znam smak śniegów Co tną po kościach, gdy szukasz sensu w biegu W palenisku myśli płonie suchy żal Każdy mój blad to kamień, z którego buduję żar Nie mam złota, mam znak na skórze I mapę dróg, które wracają w burze Piszę ten numer, jakby miał być łuk Co łączy dół z niebem, gdy pęka grunt [Pre-Chorus] Słyszysz? To nie jest sen To mój ciemny dom I mój własny tren Zęby czasu Na prochu dnia A ja wciąż idę Bo ktoś tam czeka [Chorus] W jaskini żyję W jaskini piszę W jaskini żyję A ogień mi świeci Piszę ten numer Piszę go dla mnie Piszę ten numer Niech niesie mnie dalej [Verse 2] Mam na języku popiół i miód Bo każdy mój triumf to wcześniejszy głód Nie kupię spokoju za cudzy błysk Wolę prawdę, co rani, niż piękny zysk Widziałem ludzi jak kruche szkło Krzyczą wysoko, a w środku dno Jedni chcą koron, drudzy chcą snu Ja chcę, by mój wers nie uciekł z tchu Bo życie nie pyta, czy jesteś gotów Rzuca cię w błoto, każe iść pod prąd A ja z tych, co z ruin robią próg Żeby wracać po siebie, gdy zgubi się duch Mój cień ma pamięć, mój głos ma bliznę Każda złamana myśl dziś staje mi przy mnie I kiedy pęka świt o zimny mur Ja go zszywam rymem, jak stary sznur [Bridge] Jeśli upadnę, nie mów nic Po prostu słuchaj, jak rośnie rytm Bo z najciemniejszych miejsc Wychodzi ten wers I niesie mnie [Chorus] W jaskini żyję W jaskini piszę W jaskini żyję A ogień mi świeci Piszę ten numer Piszę go dla mnie Piszę ten numer Niech niesie mnie dalej [Verse 3] Teraz mam spokój, lecz znam jego cenę Nie ma tu świętych, są tylko kamienie Co pamiętają dłonie i krew I każdy mój powrót, gdy gubiłem sens Jak mroźny szaman z pękniętą pieczęcią Karmię te blizny cierpliwą miękkością Nie chcę być głośny, chcę być prawdziwy Żeby mój wers miał ciężar i siły Gdy przyjdzie cisza, ja też tam będę Z jednym oddechem, z jednym wersetem I jeśli pytasz, skąd we mnie ten blask To z tej jaskini, gdzie rodzi się głos